W Sławkowie pamięć o egzekucji na Walcowni wróciła pod pomnik

W Sławkowie pamięć o egzekucji na Walcowni wróciła pod pomnik

FOT. Urząd Miasta Sławków

Pod Pomnikiem na Walcowni cisza miała ciężar historii. W Sławkowie spotkali się mieszkańcy, samorządowcy i uczniowie, by wrócić do jednej z najtragiczniejszych kart miasta. Minęło 82 lata od egzekucji pięciu działaczy polskiego ruchu oporu, a ich nazwiska nadal wybrzmiewają tu bardzo wyraźnie. To była uroczystość bez patosu, za to z wyraźnym poczuciem obowiązku wobec pamięci.

  • Na Walcowni znów zabrzmiały nazwiska pięciu straconych
  • Pomnik przypomina o ludziach, nie tylko o wojnie

Na Walcowni znów zabrzmiały nazwiska pięciu straconych

Przy miejscu pamięci na terenie Walcowni zebrali się ci, dla których historia Sławkowa nie jest abstrakcją z podręcznika. Byli przedstawiciele samorządu – zastępca burmistrza Janusz Mróz i wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Grzegorz Maciążek – a także uczniowie lokalnych szkół, mieszkańcy, osoby związane z organizacjami społecznymi oraz Janusz Chęciński, syn Mieczysława Chęcińskiego, który wziął udział w obchodach razem z rodziną.

To właśnie w takim gronie pamięć najłatwiej przechodzi z opowieści w odpowiedzialność. Nie jako formalny rytuał, lecz jako świadome przywołanie tamtego dnia, kiedy niemiecki okupant przeprowadził publiczną egzekucję pięciu ludzi zaangażowanych w działalność konspiracyjną. W Sławkowie ta data nie znika z kalendarza – wraca każdego roku wraz z pytaniem o cenę wolności.

Pomnik przypomina o ludziach, nie tylko o wojnie

Podczas uroczystości złożono kwiaty i zapalono znicze. Ten prosty gest nadał obchodom właściwy ton: bez wielkich słów, za to z szacunkiem dla ofiar i ich rodzin. Pomnik na Walcowni nie jest tu zwykłą tablicą pamięci. To miejsce, które łączy lokalną historię z konkretnymi nazwiskami i twarzami, a przez to nie pozwala sprowadzić tamtych wydarzeń do suchej daty.

Upamiętnieni zostali:

  • Mieczysław Chęciński z Sosnowca
  • Zdzisław Guzik z Kazimierza
  • Kazimierz Żurawik z Jelenia
  • Stanisław Zięba z Jaworzna
  • Leon Pluta z Radlina

Wszyscy zostali straceni na mocy wyroku niemieckiego sądu w Katowicach. Ta informacja, choć krótka, mówi wiele o skali okupacyjnego terroru i o tym, jak cienka była granica między działalnością podziemną a śmiercią. W Sławkowie nazwiska tych pięciu mężczyzn są dziś częścią miejskiej pamięci – tej najtrwalszej, bo zapisanej nie tylko w dokumentach, ale też w obecności kolejnych pokoleń przy pomniku.

na podstawie: UM Sławków.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta Sławków). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.