Haft, fotografia i malarstwo zagrały razem w Będzinie

Haft, fotografia i malarstwo zagrały razem w Będzinie

FOT. Biblioteka

W Galerii klubu Pod Sową w Będzinie sztuka nie wisiała spokojnie na ścianach - ona weszła między ludzi i zaczęła działać od razu. Spotkanie ze Stowarzyszeniem Twórców Kultury Zagłębia Dąbrowskiego przyniosło wieczór, w którym słowo, obraz i dźwięk układały się w jedną, bardzo lokalną opowieść 🎨📷🎶

  • Barwy wyobraźni w Pod Sową pokazały, jak różnie mówi sztuka
  • Słowo i muzyka domknęły wieczór, który został pod skórą

Barwy wyobraźni w Pod Sową pokazały, jak różnie mówi sztuka

W centrum tego spotkania znalazła się kameralna wystawa „Barwy wyobraźni” - taka, która nie potrzebuje wielkiej sceny, żeby zrobić wrażenie. Po prostu działa z bliska. Najpierw wciąga detalem, potem zostawia w głowie emocję, a dopiero na końcu pozwala policzyć, ile różnych form twórczości spotkało się w jednym miejscu.

W galerii pojawiły się prace sześciu lokalnych twórców, a każdy z nich dołożył własny język do wspólnej układanki. Teresa Orłowska pokazała precyzyjny haft, który przyciąga uwagę spokojem i dokładnością. Barbara Marzec oraz Wojciech Skórka opowiedzieli o chwili zatrzymanej w fotografii, a Teresa Wikiera, Marlena Skowierzak i Grażyna Nawrocka wniosły do ekspozycji malarstwo pełne emocji i osobistego spojrzenia.

To właśnie ten miks robił największe wrażenie - bo obok siebie stanęły różne sposoby patrzenia na świat, ale każdy z nich mówił o czymś bardzo ludzkim: pamięci, uważności, wrażliwości i potrzebie zapisywania codzienności po swojemu.

Słowo i muzyka domknęły wieczór, który został pod skórą

Nie samą wystawą ten wieczór żył. Publiczność dostała też poezję - i to taką, która nie udaje dystansu, tylko sięga po emocje wprost. Swoimi tekstami podzielili się Krystyna Słąba oraz Arkadiusz Foryś, a ich obecność nadała spotkaniu bardziej intymny, refleksyjny rytm.

Na finał przyszły dźwięki, które spoiły całość i ociepliły atmosferę. O muzyczne uniesienia zadbały Marlena Skowierzak oraz Mariola Wlaźlik. Właśnie wtedy widać było najlepiej, jak sztuka potrafi łączyć ludzi bez względu na wiek i temperament - wystarczy wspólny moment, kilka dobrze dobranych słów i odrobina uważności.

W Będzinie takie spotkania mają swoją wagę. Nie krzyczą, nie pędzą, ale zostają w pamięci na długo - zwłaszcza gdy pokazują, że lokalna kultura wciąż ma twarz twórców, którzy chcą mówić do innych po swojemu.

na podstawie: MiPBP w Będzinie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Biblioteka). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.