ŚWIATŁOCZUŁE - jak 12 godzin z życia Kobiety rozświetliło bibliotekę

2 min czytania
ŚWIATŁOCZUŁE - jak 12 godzin z życia Kobiety rozświetliło bibliotekę

FOT. Biblioteka

W piątkowe popołudnie w bibliotece zapanował nastrój pełen czułości i rozmów, które brzmiały jak obrazy. To tutaj, w ramach finisażu projektu arteterapeutycznego, rozpoczął się niecodzienny wstęp do Dnia Kobiet — wieczór, który skłaniał do zatrzymania i spojrzenia na kobiecość z bliska.

  • Spotkanie ŚWIATŁOCZUŁE pokazało, że codzienność ma swoje światła i cienie
  • Zobaczyliśmy historię podaną przez obiektyw - sesja „Kapelusz i klepsydra” uzupełniła narrację
  • Wieczór skończył się wspólnym śmiechem i poczuciem, że każda historia ma wartość

Spotkanie ŚWIATŁOCZUŁE pokazało, że codzienność ma swoje światła i cienie

Projekt „12 godzin z życia Kobiety - (nie)codzienne historie” Moniki Górskiej zamienił bibliotekę w przestrzeń do subtelnych wyznań i refleksji. Kobiety, które przyszły, nie przyszły tylko jako widzki — tworzyły klimat, który był częścią wystawy. W rozmowach pojawiały się śmiechy, krótkie wzruszenia i wspólne chwile milczenia, które można by nazwać równie wymownymi jak sam obraz 😊.

Zobaczyliśmy historię podaną przez obiektyw - sesja „Kapelusz i klepsydra” uzupełniła narrację

Choć autorka zdjęć Klaudia Kaszyca nie mogła być obecna osobiście, jej kadry działały jak dodatkowy narrator. Fotografie z sesji „Kapelusz i klepsydra” operowały światłem i symbolem czasu - klepsydry i kapelusza - i podkreślały zarówno przemijalność, jak i klasę bohaterki zdjęć. Wystawa przypominała, że jedno zdjęcie potrafi dopowiedzieć całe życie albo jego fragment, który wcześniej byłyśmy gotowe ukryć 📷.

Wieczór skończył się wspólnym śmiechem i poczuciem, że każda historia ma wartość

Na koniec tego kameralnego finisażu wszystkie obecne wyszły z innym spojrzeniem na swoje dni - trochę bardziej uważnym, trochę łaskawszym. Był to wieczór, który nie narzuca recept, tylko daje przestrzeń do bycia „światłoczułą” wobec siebie i innych. Jeśli szukać podsumowania - to ono brzmiało jak prosty impuls: bądźmy dla siebie dobre i celebrujmy własne, (nie)codzienne opowieści razem ☕🌷.

na podstawie: MiPBP w Będzinie.

Autor: krystian