Najczęściej nie było nawet ceny – Inspekcja Handlowa ujawnia skalę problemu

3 min czytania
Najczęściej nie było nawet ceny – Inspekcja Handlowa ujawnia skalę problemu

W wielu sklepach i punktach usługowych klient nadal musi pytać o podstawową rzecz, która powinna być widoczna od razu. Kontrolerzy Inspekcji Handlowej trafiali na brak cenników, nieczytelne oznaczenia i promocje, które nie mówiły całej prawdy. Sprawdzenie zlecone przez prezesa UOKiK pokazuje, że problem nie jest marginesowy – dotyczy niemal połowy skontrolowanych przedsiębiorców. Dla kupujących to ważny sygnał, bo prawo do informacji zaczyna się jeszcze przed wrzuceniem towaru do koszyka.

  • Kontrolerzy sprawdzili nie tylko sklepy, ale też usługi i stacje
  • Najczęściej brakowało informacji, która powinna być oczywista
  • Kary poszły w miliony, ale wielu przedsiębiorców poprawiło oznaczenia od razu

Kontrolerzy sprawdzili nie tylko sklepy, ale też usługi i stacje

W ubiegłym roku Inspekcja Handlowa na zlecenie Prezesa UOKiK przejrzała sposób informowania o cenach w 3026 placówkach. Na liście znalazły się nie tylko sklepy, także duże sieci handlowe, ale również miejsca, w których klient zwykle nie zastanawia się długo nad formalnościami, a jednak powinien znać cenę z góry.

Sprawdzone zostały między innymi:

  1. punkty usługowe, w tym przychodnie weterynaryjne, salony fryzjerskie i kosmetyczne oraz warsztaty samochodowe,
  2. stacje benzynowe,
  3. parkingi,
  4. hotele.

Łącznie inspektorzy ocenili oznakowanie 461 437 produktów. Wybór przedsiębiorców nie był przypadkowy – brał pod uwagę wcześniejsze kontrole, monitoring rynku i sygnały płynące od konsumentów. To właśnie tam, gdzie wcześniej pojawiały się zastrzeżenia, najczęściej wychodziły kolejne braki.

Najczęściej brakowało informacji, która powinna być oczywista

Skala nieprawidłowości okazała się duża. Prawie połowa kontrolowanych przedsiębiorców, dokładnie 1462, nie informowała o cenach tak, jak wymaga tego prawo. Zastrzeżenia dotyczyły 13 proc. sprawdzonych produktów, czyli 60 001 pozycji.

Najczęstszy problem był najprostszy i zarazem najpoważniejszy – przy towarze albo usłudze nie było żadnej informacji o cenie. Klient nie wiedział więc, ile zapłaci, zanim sięgnął po produkt albo skorzystał z usługi. Zdarzały się też błędy przy cenach jednostkowych, czyli tych podawanych za litr, kilogram czy metr. Bez nich trudno porównać oferty i ocenić, co naprawdę jest tańsze.

W punktach usługowych problem przybierał inną formę. Przy krawcu, fryzjerze, kosmetyczce czy weterynarzu brakowało cennika albo pojawiały się nieprecyzyjne widełki „od–do”. To rozwiązanie zostawia klienta z pytaniami jeszcze zanim przekroczy próg lokalu.

„Zanim konsument włoży produkt do koszyka czy skorzysta z usługi, musi wiedzieć, ile zapłaci, bez dopytywania sprzedawcy” – mówi prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Inspektorzy przyglądali się także promocjom. I tu również nie brakowało potknięć – przy obniżkach często nie podawano najniższej ceny z 30 dni przed promocją. To ważna informacja, bo dopiero ona pozwala sprawdzić, czy rzeczywiście chodzi o okazję, czy tylko o marketingowy zabieg.

Kary poszły w miliony, ale wielu przedsiębiorców poprawiło oznaczenia od razu

Nie wszyscy czekali na formalne rozstrzygnięcia. Większość przedsiębiorców jeszcze w trakcie kontroli poprawiła oznakowanie cenowe i uzupełniła braki. Tam, gdzie to nie wystarczyło, Inspekcja Handlowa sięgnęła po sankcje.

Na 899 przedsiębiorców nałożono kary finansowe. Łączna kwota przekroczyła 1,2 mln zł i wyniosła 1 204 194 zł.

Dla klientów taki wynik ma bardzo prosty wymiar: przy codziennych zakupach warto zwracać uwagę nie tylko na końcową kwotę przy kasie, ale też na to, czy cena jest podana jasno, czytelnie i bez haczyków. Jeśli jej brakuje albo promocja wygląda podejrzanie, można zgłosić sprawę Inspekcji Handlowej, która regularnie prowadzi kontrole w sklepach i punktach usługowych.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Będzinie.

Autor: krystian