Biblioteka w Łagiszy zamieniła półkolonie w warsztat z historią i legendą

Biblioteka w Łagiszy zamieniła półkolonie w warsztat z historią i legendą

W Filii nr 4 - Łagisza biblioteczny spokój na moment ustąpił miejsca pracy rąk, farbom i dziecięcej ciekawości. Do akcji weszła grupa z Szkoły Podstawowej nr 9 im. Noblistów Polskich w Będzinie, a „Kreatywny chillout w mieście” po raz drugi pokazał, że biblioteka potrafi być miejscem do odkrywania, a nie tylko do przeglądania półek. 📚🎨

  • Kreatywny chillout w mieście - cz. 2 rozkręcił się między książkami i kolorami
  • Jubileusz, legendy o Będzinie i gniotki, które każdy zrobił po swojemu
  • Na finał poszedł krótki quiz i dużo bibliotecznej energii

Kreatywny chillout w mieście - cz. 2 rozkręcił się między książkami i kolorami

Program spotkania został skrojony tak, żeby połączyć kilka porządków naraz - jubileuszowy, regionalny i po prostu twórczy. Dzieci zaczęły od historii biblioteki, bo okazja była szczególna: 80-lecie biblioteki. Potem przyszła pora na wspólne układanie i malowanie wielkoformatowej grafiki z budynkiem Biblioteki Głównej.

To był ten rodzaj zajęć, przy których nie da się siedzieć biernie. Wszystko działo się w ruchu, z pędzlem w dłoni i z głową zajętą obrazem, który trzeba było najpierw złożyć, a dopiero potem ożywić kolorem. Takie połączenie historii z działaniem działa najlepiej właśnie na dziecięcej energii ✂️

Jubileusz, legendy o Będzinie i gniotki, które każdy zrobił po swojemu

Drugą część spotkania przejęły warsztaty manualne. Uczestnicy sami przygotowali antystresowe gniotki, a przy okazji wrócili do legend o powstaniu Będzina. Ten zestaw dobrze pokazuje, jak można opowiadać o mieście bez szkolnego zadęcia - przez opowieść, zabawę i własnoręczne robótki.

W takich momentach lokalna historia przestaje być czymś odległym. Zamiast suchej lekcji pojawia się doświadczenie, które można dotknąć, pomalować i zabrać ze sobą do domu. A to już zupełnie inny rodzaj pamięci 🙂

Na finał poszedł krótki quiz i dużo bibliotecznej energii

Na końcu dzieci sprawdziły, ile zostało im w głowach z bibliotecznej historii i miejskich opowieści. Krótki turniej domknął spotkanie, a całość zostawiła po sobie po prostu dobrą, wspólną energię.

Taki biblioteczny scenariusz ma w sobie coś bardzo miejskiego - uczy, bawi i pozwala zobaczyć znajome miejsca z nowej strony. W Będzinie widać to szczególnie dobrze: kiedy książki spotykają się z ruchem, kolorem i lokalną legendą, zwykłe popołudnie potrafi zmienić się w małą przygodę.

na podstawie: Biblioteka.