Łamańce Dębskiego rozgrzały siewierską bibliotekę. Uczniowie nie odpuszczali

Łamańce Dębskiego rozgrzały siewierską bibliotekę. Uczniowie nie odpuszczali

W siewierskiej bibliotece zwykłe czytanie szybko zamieniło się w sprawdzian uważności, pamięci i językowego refleksu. Trzecioklasiści z trzech szkół stanęli do rywalizacji, w której liczyły się nie tylko wiedza o wierszach Łukasza Dębskiego, ale też wyczucie rytmu, rymu i ukrytych pułapek. Atmosfera była lekka, choć zadania potrafiły zaskoczyć. Na końcu została satysfakcja, dyplomy i kilka książkowych pamiątek, które jeszcze długo będą przypominać o tym spotkaniu.

  • Wiersze, które nie dały o sobie zapomnieć
  • Wspólne czytanie dodało konkursowi energii
  • Nagrody i rękodzieło zamknęły literackie spotkanie

Wiersze, które nie dały o sobie zapomnieć

W Miejsko–Gminnej Bibliotece Publicznej im. Leona Korusiewicza w Siewierzu dzieci zmierzyły się z twórczością Łukasza Dębskiego, autora znanego z humoru, zabawy słowem i łamańców językowych, które potrafią rozbawić, ale też porządnie skupić uwagę. Do konkursu stanęły trzyosobowe drużyny uczniów klas trzecich ze Szkoły Podstawowej nr 1 im. Księstwa Siewierskiego w Siewierzu, Szkoły Podstawowej nr 2 im. Mikołaja Kopernika w Siewierzu oraz Zespołu Szkolno–Przedszkolnego im. Marii Skłodowskiej–Curie w Wojkowicach Kościelnych.

To nie była zwykła szkolna odpowiedź przy tablicy. Uczestnicy musieli wyłapać bohaterów i zdarzenia z wierszy, rozwiązać quizy, odnaleźć ukryte tytuły, poprawić celowo wstawione błędy i zmierzyć się z tak zwanymi chochlikami. Do tego dochodziło uzupełnianie rymów, więc liczyła się nie tylko pamięć, ale też językowa czujność. Taki format dobrze pokazuje, że książka dla dzieci nie kończy się na krótkiej lekturze – może być ćwiczeniem koncentracji i zabawą, która wciąga całą grupę.

Wspólne czytanie dodało konkursowi energii

Jednym z najmocniejszych momentów spotkania było wspólne czytanie wierszy. W tej części do uczniów dołączyli nauczyciele oraz sekretarz Urzędu Miasta i Gminy Siewierz Ewa Orłowska. Łamańce językowe Dębskiego, z pozoru lekkie i figlarne, w sali bibliotecznej szybko pokazały swój charakter. Było dużo śmiechu, ale też wyraźne skupienie, bo takie teksty nie wybaczają pośpiechu.

Tego typu konkursy mają w sobie coś więcej niż samą rywalizację. Dają dzieciom kontakt z żywym słowem, a bibliotece pozwalają wybrzmieć jako miejscu, w którym książka nie stoi na półce dla ozdoby, tylko staje się pretekstem do rozmowy, zabawy i wspólnego działania. W Siewierzu dobrze było widać, że literatura dziecięca może budować pewność siebie i oswajać młodych czytelników z tekstem, który najpierw bawi, a dopiero potem uczy.

Nagrody i rękodzieło zamknęły literackie spotkanie

Po zliczeniu punktów komisja wskazała najlepsze drużyny. Pierwsze miejsce zajęły uczennice Szkoły Podstawowej nr 2 im. Mikołaja Kopernika w Siewierzu: Iga Łabaj, Wiktoria Pluta i Zuzanna Szałkowska. Drugie miejsce przypadło zespołowi z Wojkowic Kościelnych, czyli Lenie Deperas, Zofii Krzyżok i Zuzannie Mirosław. Na trzecim miejscu uplasowały się reprezentantki Szkoły Podstawowej nr 1 im. Księstwa Siewierskiego w Siewierzu: Hanna Kwoka, Marianna Teper i Julia Wyszyńska.

Wszyscy uczestnicy otrzymali dyplomy i nagrody książkowe, ale szczególną pamiątką okazały się też ręcznie wykonane szydełkowe zakładki przygotowane przez Krystynę i Teresę Landeckie z Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Siewierzu. Kolorowe myszki, sowy i kotki nadały spotkaniu ciepły, bardzo ludzki finał. To drobiazg, który ma znaczenie – bo właśnie takie przedmioty najczęściej zostają z dziećmi na dłużej niż sama chwila ogłoszenia wyników.

na podstawie: Miasto i Gmina Siewierz.